Portal lazarz.pl szanuje prywatność swoich czytelników i przetwarza tylko te dane osobowe, które są niezbędne do prawidłowego świadczenia usług informacyjnych jakie oferuje.
Strona wykorzystuje pliki cookies. Mogą Państwo określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w waszej przeglądarce.
Klikając poniższy przycisk zgadzają się Państwo na przetwarzanie zbieranych przez portal lazarz.pl danych osobowych w zakresie i na warunkach opisanych w naszej
Polityce Prywatności.
Wyrażenie zgody jest dobrowolne, ale może być konieczne w celu wykonania niektórych usług.

Zgoda

Wywiad z Katarzyną Kretkowską, kandydatką do Rady Miasta - SLD - .:LAZARZ.PL->poznański portal dzielnicowy:. Łazarz w z@sięgu myszki
Wywiad z Katarzyną Kretkowską, kandydatką do Rady Miasta - SLD
05-11-2010 02:04   Janusz Ludwiczak
Rozmowa z Katarzyną Kretkowską, kandydatką do Rady Miasta Poznania z okręgu nr 2 Ogrody-Łazarz-Jeżyce, startującą z listy Komitetu Wyborców Sojusz Lewicy Demokratycznej.


  1. Dlaczego zdecydowała się Pani kandydować do Rady Miasta Poznania?
    Jestem społecznikiem, od czasów szkolno-studenckich mam w sobie taką potrzebę poświęcania czasu na działania na rzecz innych. Angażowałam się zawsze w inicjatywy społeczne tam, gdzie były jakieś ważne sprawy do załatwienia dla ludzi, a ponieważ nie boję się mówić tego, co inni i sama myślę, to też i ludzie mnie zachęcali, by gdzieś ich w tych działaniach reprezentować. Gdy wraz ze zmianą ustroju powstał demokratyczny samorząd w Polsce, postanowiłam kandydować do Rady Miasta i tak zostałam radną. Rada Miasta ma decydujący wpływ na sprawy nam wszystkim najbliższe, na instytucje związane z naszym codziennym życiem tu i teraz. Od 16 lat jestem zatem w Radzie Miasta, jest to czasochłonne i żmudne zajęcie, a będąc od lat w opozycji do obecnych władz miasta, często znajduję się w sytuacji, gdy większość Rady dla własnego świętego spokoju i wygody popiera propozycje Prezydenta Grobelnego wbrew wnioskom mieszkańców czy rad osiedli, a ja z garstką koleżanek i kolegów im się przeciwstawiamy i bronimy racji ludzi. Do tej działalności w Radzie gdzieś cały czas popycha mnie jakiś wewnętrzny nakaz uczciwości właśnie wobec ludzi i spraw, które oni uważają za ważne. Udaje mi się bywać skuteczną. Stąd decyzja, by kandydować ponownie. Po raz pierwszy natomiast kandyduję z Łazarza i Jeżyc, widzę olbrzymi potencjał w tych dzielnicach, chcę, by przestał być zaprzepaszczany i by ludziom w nich żyło się lepiej niż dotąd.
  2. Jakie trzy najważniejsze sprawy widzi Pani do załatwienia w najbliższym czasie przez nową Radę Miasta?
    1. Całkowitą zmianę polityki czynszowej obecnych władz miasta, w mojej ocenie po prostu pazernej i krótkowzrocznej, prowadzącej jedynie do ucieczki mieszkańców z kamienic czynszowych i upadku działalności wielu lokalnych firm w miejskich lokalach, oraz całkowitą zmianę sposobu zarządzania miejskimi lokalami, odbiurokratyzowanie i uproszczenie tego zarządzania od lat rozbitego pomiędzy trzy niewydolne struktury urzędu, bez koordynacji i ostatecznej odpowiedzialności żadnej z nich. Ta zmiana pozwoliłaby likwidować pustostany, spowodowałaby, że wpływy z czynszów byłyby widoczne w remontach – dzisiaj nie są – i przede wszystkim wykazałaby, że można dobrze gospodarzyć wpływami z czynszów, bez ich ciągłego windowania i umożliwi wprowadzenie programu preferencyjnych stawek czynszowych dla pewnego procentu lokali w tych dzielnicach prowadzących działalność na polu pomocy społecznej, kultury, oświaty bądź innych dziedzin uznawanych za ważne z publicznego punktu widzenia., w tym inicjatyw pozarządowych.
    2. Uczciwa, rzeczywista rewitalizacja całych kwartałów Łazarza, sięganie po niewykorzystywane dotąd w tym celu środki unijne, prowadzenie jej pod kątem podnoszenia jakości życia obecnych mieszkańców, a nie jedynie wyprowadzania ich z tzw. rewitalizowanych domów, jak dotąd czyniły nasze władze, w złudnej nadziei, że zostaną one za duże pieniądze wykupione na wolnym rynku – poczym nie znajdują one i tak nabywców. Uzgadnianie tych projektów rewitalizacji z mieszkańcami w drodze autentycznych, a nie jak dotąd pozorowanych konsultacji społecznych. Uwzględnianie opinii i wniosków mieszkańców, traktowanie ich priorytetowo, to przecież mieszkańcy są samorządem, a nie urzędnicy. W tym - zdecydowane zwiększenie puli środków na ratowanie zabytków i adresowanie ich w pierwszej kolejności na renowację zabytkowych kamienic, a nie jak dotąd prawie wyłącznie kościołów. Wydobycie piękna architektury Rynku Łazarskiego i secesyjnej zabudowy Łazarza, uczynienie z nich atrakcji turystycznych, na co od lat w zaniedbaniu czekają. Mogą one stać się piękną i ciekawszą nawet od Starego Rynku wizytówką Poznania – są bardziej nietypowe.
    3. Sukcesywne rozwiązywanie problemu rosnącego zatłoczenia samochodami chodników i jezdni, braku miejsc parkingowych poprzez: podwyższenie wskaźników wymaganej ilości nowych miejsc parkingowych przy nowych inwestycjach i wymóg budowy odpowiedniej ilości parkingów przez deweloperów; tworzenie preferencji dla ruchu tramwajowego, tak by nie tkwiły one, jak obecnie, w korkach samochodowych; dalsze regulowanie płynności ruchu poprzez tworzenie ulic jednokierunkowych; budowa ulicy tzw. Nowej Kolejowej i Nowoopolskiej; uwzględnianie nowych ścieżek rowerowych przy nowych inwestycjach, tworzenie spójnej ich sieci, wreszcie budowę rzeczywistych, (a nie jak dotąd pseudo) parkingów buforowych, tzw. park and ride, na obrzeżach śródmieścia.
  3. Jak widzi Pani Łazarz za 4 lata? Jak sądzi Pani, co uda się nowej Radzie Miasta zrobić dla dzielnicy w najbliższej kadencji?
    Tak jak napisałam w liście do mieszkańców Łazarza, który obecnie w kampanii rozdaję, marzy mi się Łazarz uczciwie wyremontowany i odmalowany, zadrzewiony i zielony, z jego pięknymi, dziś zaniedbanymi ciągami kamienic poprzetykanymi skwerami i placami zabaw, z uwolnionymi od samochodów prostymi chodnikami, na których stoją ławki i kosze na śmieci. Marzą mi się proste, konkretne, gospodarskie działania, na które dzisiejszym panom prezydentom widać szkoda fatygi i czasu, a które w największym stopniu poprawiają jakość życia ludzi. Łazarz należy do najpiękniejszych, ale jakże ignorowanych przez obecne władze dzielnic Poznania. Marzy mi się, by mieszkańcy przestali uciekać do spokojniejszych przedmieść, by stał się on przyjazny ludziom, a jego urok podziwiany był przez przyjezdnych. Marzy mi się, by nadal mogły działać tu małe lokalne sklepy i firmy, by Miasto nie windowało w górę czynszów, by lokalnego handlu nie wypierały wielkie centra handlowe. Marzą mi się lokalne ośrodki kultury. Do tego potrzebna jest, jak już powiedziałam, rzeczywista, a nie jak dotąd pozorowana rewitalizacja. Są na to niewykorzystywane przez władze unijne środki. Jeżeli Rada Miasta przestanie być uległa wobec braku inicjatywy obecnego Prezydenta w tej dziedzinie, lub prezydentem wybrany zostanie Jacek Bachalski, to zmiany te będą możliwe, bo przede wszystkim jest po prostu potrzebna wola takiego działania.
    Widzę Łazarz bez obecnego urbanistycznego chaosu, z logicznie zorganizowanymi parkingami, dogodnymi połączeniami tramwajowymi, w tym z Szybkim Tramwajem od Głogowskiej po uniwersytet na Morasku. Widzę Łazarz gospodarzony przez służby miejskie, które pamiętają przy remontach i inwestycjach o potrzebach ludzi niepełnosprawnych czy starszych. Widzę Łazarz na którym nie brakuje miejsc w przedszkolach i żłobkach, a rodzice za przedszkola nie płacą obecnych opłat, bo to im komitet wyborczy SLD obiecuje! Będę skutecznie o to wszystko w Radzie Miasta zabiegać i walczyć, a w odróżnieniu od wielu osób działających w polityce, o swoich marzeniach i obietnicach pamiętam nie tylko w okresie kampanii wyborczej.
  4. Targi powinny być sprywatyzowane czy skomunalizowane?
    Miasto powinno posiadać pakiet kontrolny nad Targami, czyli powinny one być skomunalizowane przynajmniej w zakresie udziałów większościowych.
  5. Tylko w ostatnich 8 latach (2002-2009) według danych GUS Grunwald wyludnił się o 8254 mieszkańców. Natomiast według danych miasta Łazarz wyludnił się w ostatnich 10 latach (2000-2010) o prawie 10 tys. mieszkańców (9 666, z czego 7576 z terenu Osiedla Świętego Łazarza, 2090 z terenu Osiedla Targowego). Proces wyludniania dzielnicy jest co raz większy. Tylko w pierwszym półroczu liczba mieszkańców Łazarza zmniejszyła się 423 mieszkańców (z Osiedla Św.Łazarza - 346, z Os. Targowego - 77).
    Co zrobić, by mieszkańcy Łazarza nie chcieli się wyprowadzać z dzielnicy oraz by przybywali nowi?

    Jest to wynik zaniedbań władz miasta, braku spójnej polityki zrównoważonego rozwoju, która pozwalałaby stopniowo podnosić jakość życia na Łazarzu, narażonego na różne uciążliwości związane ze śródmiejskim położeniem – hałas, tłoczne ulice, nocne lokale, zagrożenie rozbojami, wybrykami chuligańskimi. Jest to także wynik złej polityki czynszowej – ludziom bardziej opłaca się wyprowadzić na spokojniejsze przedmieścia, a opuszczone lokale często stoją puste. W zachłannym pędzie przekształcano kilkanaście, jeszcze kilka lat temu wiele mieszkań w lokale użytkowe, dawało to szybki zysk, a dziś odbija się czkawką – wysokie czynsze wyganiają firmy z lokali w kamienicach do nowych biurowców, padają mniej komercyjne, ale bardzo potrzebne w tkance społecznej miasta placówki kultury, a wielu organizacji społecznych nie stać na prowadzenie działalności w śródmieściu.
    Należy prowadzić politykę zrównoważonego rozwoju, przyjazną mieszkańcom, stawiającą ich potrzeby i interesy ponad doraźne zyski i szybkie interesy deweloperów. Nie są to jakieś czcze hasła. To, że śródmiejskie dzielnice takie jak Łazarz mogą być enklawami zieleni, bezpieczeństwa, spokojnego, sympatycznego życia zarówno młodych rodzin, jak i osób starszych świadczą śródmieścia cywilizowanych miast i w Europie, i dalej na świecie, wszędzie tam, gdzie władze liczą się z głosem mieszkańców i ich potrzebami, gdzie władze równoważą różne potrzeby pod klarowną wizję rozwoju danej dzielnicy. U nas brakuje zarówno tej wizji, jak i równoważenia różnych interesów i potrzeb. Wygrywają agresywni deweloperzy, przegrywają zwykli obywatele.
  6. Co sądzi Pani o sporze pomiędzy Kurią, a Miastem w sprawie 8LO. Jak Pani zdaniem można rozwiązać problem "ósemki"?
    Kuria powinna podarować budynek „ósemce”. Powstał on przecież ze składek społecznych na cele oświatowe i pełni bardzo ważną społecznie funkcję. Budżet publiczny od dziesięcioleci go finansuje i remontuje. Nie rozumiem stanowiska Kurii w tej kwestii, jest to bardzo zaskakujące i przykre. Władze miasta winny w tym sporze bardziej zdecydowanie bronić racji publicznych, oświatowych. Trzeba też pamiętać, że miasto Poznań w ostatnich kilkunastu latach przekazało szereg swoich budynków na szkoły katolickie.
  7. Czy jest Pani za powstaniem centrum handlowo-usługowego "Metropolis"?
    Jestem przeciwnikiem dużych centrów handlowych, których pojawienie się wykańcza drobny handel i usługi w danej dzielnicy. Z drugiej strony tamten teren jest obecnie pusty, zaniedbany, plan miejscowy przewiduje na nim inwestycję usługowo-rekreacyjną. Byłabym za tym, by władze miasta postawiły jasne wymagania inwestorowi – handel i usługi tak – ale w tej samej mierze rekreacja i kultura. Działka miejska obok idealnie nadaje się na dzielnicową pływalnię. Równolegle do budowy centrum powinna być pobudowana ulica tzw. Nowoopolska i Nowa Kolejowa, co zapobiegnie dalszemu korkowaniu się i tak już zakorkowanych pobliskich ulic – Hetmańskiej, Głogowskiej.
  8. Główna ulica dzielnicy - Głogowska (podobnie jak Św.Marcin i Dąbrowskiego) jeszcze do nie dawna tętniła życiem. W tej chwili powstają tu praktycznie same banki i salony sukien ślubnych.
    Czy jest szansa przywrócenia dawnego charakteru ulicy Głogowskiej, poprzez np. zrobienie z niej deptaku z ogródkami i kawiarenkami?

    Ulica straciła swój dawny charakter i podupadła na skutek złej polityki czynszowej i braku zrównoważonej wizji rozwoju tej części Łazarza, mówiłam o tym odpowiadając na poprzednie Pana pytania. Fatalnie też u nas wygląda budowa miejskich obwodnic- jeszcze gorzej u nas z tym, niż z autostradami. Dzisiaj nie ma szans na zrobienie z Głogowskiej deptaka, nie w najbliższej przyszłości, ale mądra polityka czynszowa przywróciłaby jej różnorodność, a ogródki i kawiarenki mogłyby powstawać w inteligentnie, estetycznie zagospodarowanych dziś totalnie zaniedbanych podwórkach.
  9. Jak można rozwiązać problem z parkowaniem w dzielnicy? Szczególnie w okolicach Areny, Targów i Lejka Łazarskiego?
    Targi powinny zainwestować w parkingi wielopoziomowe na swoim terenie, to samo dotyczy Areny po przyszłym remoncie. Rada Miasta powinna zwiększyć wskaźniki wymaganych miejsc parkingowych przy nowych inwestycjach, te przyjęte obecnie sprzyjają szybkim zyskom deweloperów a nie interesowi mieszkańców.
  10. Czy na Łazarzu powinna zostać wprowadzona strefa parkowania? Jeśli tak, to gdzie, w jakim rejonie?
    Strefa parkowania jako taka, bez parkingów buforowych i bezpłatnych przejazdów dobrą komunikacją publiczną dla kierowców z nich korzystających niewiele przyniesie poza ogólną frustracją i złorzeczeniem kierowców. Życie w mieście jest wystarczającą drogie i bez kolejnej strefy sięgającej do kieszeni Poznaniaków.
  11. Co sądzi Pani o reformie jednostek pomocniczych i połączeniu Osiedla Świętego Łazarza z Osiedlem Targowym? Czy nowa Rada Osiedla będzie działać jeszcze lepiej i sprawniej, chociażby dzięki lepszym kompetencjom i większemu budżetowi?
    Byłam zawsze za przekazaniem większych kompetencji radom osiedli, zatem ta część reformy mi się podoba, natomiast łączenie osiedli uważałam za zbędne, ich dotychczasowe oddolne organizowanie się i funkcjonowanie bardziej mi się podobało. Ale stało się, zobaczymy, co życie przyniesie i jak te duże osiedla będą funkcjonować. Oby nie upolityczniały się zbytnio.
  12. Jak można rozwiązać problem toalety publicznej na Rynku Łazarskim?
    Należy ją zbudować!!! Wreszcie! Co roku zgłaszam do budżetu Miasta potrzebę budowy szaletów miejskich, tak to się w budżecie nazywa, i co roku Prezydent i większość Rady to z ironicznymi uśmiechami odrzuca. Brak toalet publicznych w Poznaniu, ciągły z tym problem pokazuje potworny prowincjonalizm naszych władz. W Paryżu co kilkadziesiąt metrów na chodniku stoi zautomatyzowana toaleta, a u nas to ciągle temat wstydliwy, ignorowany. W Rzymie, Londynie każdy lokal jest zobowiązany udostępniać toaletę bezpłatnie, a u nas klucze, kody, i zanieczyszczane bramy. Koszmar.
  13. Czy Zbigniew Wągrowski, dobrze wypełnia obowiązki administratora Parku Wilsona (przyp. nie zgadzał się na powstanie placu zabaw, dopiero po ponad 2 latach zaczęła działać fontanna przy muszli, część mieszkańców narzeka na zaniedbany Park Wilsona)?
    Administratorem parku powinna być osoba, która czuje do tego bluesa, chce z parku uczynić miejsce zabaw, spacerów, rekreacji. Dzieci powinny bawić się na placach zabaw i na trawie, ludzie powinni siedzieć czy leżeć na tej trawie, jeśli chcą, oczywiście słuchać koncertów w muszli, moczyć nogi w fontannie, spacerować z psami, grać w badmintona, czytać książki na ławkach, karmić wiewiórki. Coś mi się wydaje, że ta moja wizja jedynie zjeżyłaby panu Wągrowskiemu włosy na głowie z przerażenia, nie znalazłaby zrozumienia…
  14. Mieszkańcy ulicy Kolejowej narzekają na to, że nikt się nimi nie interesuje. Kiedy ulica Kolejowa doczeka się remontu?
    Wtedy, gdy zmienią się władze miasta. Nie ma racjonalnego wytłumaczenia, dlaczego śródmiejska ulica położona w pięknej, ale bardzo zaniedbanej części miasta, ulica z klimatem i potencjałem, w terenach tzw. poprzemysłowych, tak modnych wśród nowoczesnych architektów i urbanistów, ulica idealnie pasująca do założeń linii kredytowych na rewitalizację, nie skupia uwagi i zainteresowania władz miasta. Wynika to po prostu z braku wizji i woli działania, rewitalizacja pozostaje w sferze haseł, nie jest realizowana w praktyce. Szansą dla tej ulicy jest zapowiadane od niedawna dogadanie się Miasta z Koleją co do zagospodarowania terenów tzw. Wolnych Torów. ja na pewno o ulicy Kolejowej będę pamiętać.
  15. W studium planowania i zagospodarowania przestrzennego zapisany jest tramwaj w ciągu ulicy Grochowskiej i na os. Kopernika (m.in. w ciągu ul. Arciszewskiego). Kiedy jest szansa na zrealizowanie tej inwestycji? Czy w ogóle tramwaj na os. Kopernika i w ciągu ulicy Grochowskiej jest potrzebny?
    Dogodne, szybkie połączenia tramwajowe są miastu potrzebne, bo dobra komunikacja zbiorowa to i ułatwienie dla mieszkańców, i odciążenie ulic z samochodów. W jakiej kolejności mają powstawać nowe torowiska? Te decyzje oddałabym radom osiedli, osobiście nie mam tu zdania, w radzie Miasta nie pracuję w Komisji Gospodarki Komunalnej, która te sprawy bezpośrednio omawia i przygotowuje opinie o uchwałach dla rady Miasta.

Katarzyna Kretkowska (ur. 1958 r.) - dzieciństwo spędziła w Egipcie i w Indiach, gdzie ukończyła angielską szkołę podstawową. Maturzystka I LO w Gdańsku. Przeniosła się do Poznania na studia, w 1980 obroniła dyplom z filologii angielskiej na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza. W latach osiemdziesiątych mieszkała przy ul. Palacza i pracowała w Instytucie Filologii Angielskiej, zrobiła studia podyplomowe na Uniwersytecie w Edynburgu (1982/83). Ukończyła jeszcze podyplomowe studia z zarządzania oświatą (1999) oraz z zakresu prawa, gospodarki i finansów Unii Europejskiej (2001). Nauczycielka akademicka, obecnie kieruje Studium Języków Obcych w Wyższej Szkole Pedagogiki i Administracji, wcześniej główna specjalistka w banku ds. funduszy europejskich, specjalistka ds. promocji międzynarodowej, koordynatorka szeregu międzynarodowych projektów, nauczycielka i wychowawca szkolny. Działa społecznie, m.in. współorganizatorka społecznej szkoły podstawowej „Dębinka”, Centrum Doradztwa Zawodowego dla Młodzieży, Centrum Informacji dla Kobiet.. Feministka, działa na rzecz równouprawnienia, uczestniczka obu Kongresów Kobiet, współorganizatorka podpisów pod społecznym projektem parytetów. Wspomaga szereg organizacji działających na polu kultury i oświaty, pomaga organizacjom pro-zwierzęcym i sama pomaga zwierzętom w potrzebie. Lubi pisać, w tym roku współautorka książki "Oni tworzyli Solidarność".
Była członkinią pierwszej "Solidarności", działała w opozycji demokratycznej w latach 80-tych. W latach 90. związana z Unią Demokratyczną i Unią Wolności. W latach 1994–1998 była członkinią Zarządu Miasta do Spraw Społecznych i Oświaty. Od 2002 bezpartyjna. W wyborach samorządowych w 2006 kandydowała na Prezydenta Poznania jako liderka Niezależnego Porozumienia Społecznego i z jego list weszła do Rady Miasta. Została radną niezrzeszoną. W wyborach do Parlamentu Europejskiego w 2009 startowała z listy komitetu Porozumienie dla Przyszłości – Centrolewica. Od 2010 roku w klubie radnych „Lewica i Demokraci”, kandyduje do Rady Miasta z listy Sojuszu Lewicy Demokratycznej – Porozumienie Społeczne. Alterglobalistka, ekolożka.
Mama Oli, absolwentki Liceum Św. Marii Magdaleny i absolwentka socjologii i polonistyki w ramach MISH na Uniwersytecie Warszawskim, i Celiny, także absolwentki Św Marii Magdaleny i studentki socjologii i studiów amerykanistycznych w ramach MISH na UW. Wnuków jeszcze nie ma, ale opiekuj się przybłąkanymi psami, kotami, czasem sarną czy jakimś dzikiem.


Fot: Zdjęcia udostępnione przez Katarzynę Kretkowską

Komentarze (4)

14-11-2010 00:49:41
Wanda K.
Dać jej dwie zgnite pyry i niech idzie na Targ a nie do Rady miasta się pcha znowu. Taki wrzask jaki wydaje Pani Kretkowska na Radzie mista niczym nie zasadny to tylko na targu słychać.
09-11-2010 21:14:00
katarzynakretkowska
Zdjęcie jest z września 2010 roku, sugestie, że czymś manipuluję są niczym nie uzasadnione i obraźliwe. Zapraszam na spotkanie, wyglądam tak, jak na zdjęciu, chociaż nie wiem, czy dociekanie tego jest najważniejsze w wyborach samorządowych. Odpowiadając na pierwszy wpis natomiast - przez 16 lat zrobiłam bardzo dużo dla Łazarza, mimo, iż wybierano mnie dotąd ze Starego Miasta. Interesowałam się losem przedszkoli, szkół, terenów zielonych w większym stopniu, niż niejeden radny formalnie "wybrany" z tego Łazarza. Protokoły z obrad na sesjach i komisjach rady z tych 16 lat są publicznie dostępne, proszę się zapoznać. Będąc w opozycji, nie podpisywałam się za większością złych decyzji obecnych władz, podnoszeniu czynszów i innych opłat lokalnych, pod fatalnym zarządzaniem lokalami miejskimi, i wieloma innymi, nie poprawiających życia na Łazarzu. Poglądy zawsze miałam pro-społeczne, nie miałam nigdy nic wspólnego z "prawicowym" poglądem na świat, nie zmieniłam ich, a w minionej kadencji koleżanka i koledzy z lewicy głosowali tak, jak ja, stąd decyzja, by kandydować razem. Sugestie, że kieruję sięw polityce jakimś interesem finansowym "kasa" są niezgodne z całą moją dotychczasową, publicznie znaną działalnością. Różne rzeczy można mi zarzucać, ale interesowności to na pewno nie...
06-11-2010 15:07:15
leon
Pani Kretkowska była 16 lat radną ze Starego Miasta. łazarzem nigdy nie interesowała się. Cztery lata temu kandydowała jako niezależna, dzisiaj zależna i to od SLD. Liczy się kasa...
05-11-2010 18:42:10
oszukana
nie wolno manipulować wyborcami i przedstawiać zdjęcie sprzed 30-lat
Aktualności
R E K L A M A
Niezapominajka
25

maj

Park Wilsona
Kiermasz "Zielony Poznań"

04

cze

do 07-06-2024
Międzynarodowe Targi Poznańskie
ITM - Innowacje, Technologie, Maszyny
Nauka dla gospodarki
"Modernlog" - Targi Logistyki Magazynowania i Transportu

08

cze

Rynek Łazarski
Kino plenerowe - "Moulin Rouge"

09

cze

Polska * Poznań * Łazarz
Wybory do Parlamentu Europejskiego

13

cze

do 18-06-2024
Łazarz
34. Dni Łazarza
13-18.06.2024

[ wszystkie ]

Komentarze
Ogłoszenia
Newsy na Twoją skrzynkę!
Zapisz się na listę mailingową:
Twój e-mail: