Portal lazarz.pl szanuje prywatność swoich czytelników i przetwarza tylko te dane osobowe, które są niezbędne do prawidłowego świadczenia usług informacyjnych jakie oferuje.
Strona wykorzystuje pliki cookies. Mogą Państwo określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w waszej przeglądarce.
Klikając poniższy przycisk zgadzają się Państwo na przetwarzanie zbieranych przez portal lazarz.pl danych osobowych w zakresie i na warunkach opisanych w naszej
Polityce Prywatności.
Wyrażenie zgody jest dobrowolne, ale może być konieczne w celu wykonania niektórych usług.

Zgoda

"Roweryfikacja" - blogujący cyklista - .:LAZARZ.PL->poznański portal dzielnicowy:. Łazarz w z@sięgu myszki
"Roweryfikacja" - blogujący cyklista
29-07-2010 01:51   Janusz Ludwiczak
Okazuje się, że rower można promować także po przez fotografowanie cyklistów i umieszczanie zrobionych zdjęć na blogu.

Dawid Krupa - 27-letni muzyk działający w kilku poznańskich instytucjach kultury. Jest nie tylko cyklistą, ale prowadzi blog "Poznań Bicycle Chic" - www.poznanbicyclechic.blogspot.com, na którym zamieszcza zdjęcia rowerzystów wcześniej fotografowanych. W ten sposób Dawid Krupa promuje jednoślady i zachęca, aby rower był tak samo popularnym środkiem transportu jak samochód czy tramwaj.

Janusz Ludwiczak Skąd zainteresowanie do rowerów?
Dawid Krupa: Rower był moją pierwszą poważną zabawką, która umożliwiała mi w dzieciństwie eksplorowanie najbliższych okolic i poznawanie świata poza własnym podwórkiem. Zawsze byłem ciekaw, co jest "dalej" i próbowałem to odkrywać. Przeważnie sam, bo moi rówieśnicy woleli bawić się pod domem. Nie jestem kolarzem, ani wyczynowcem. Bardziej mnie interesuje rower jako środek transportu, czy turystyki. Moja idea, to "być bliżej słońca, powietrza i ziemi".
Samochód, czy samolot dają większe możliwości w szybkim przemieszczaniu się na duże odległości i taka jest ich funkcja. Natomiast właśnie rower jest stworzony do przemieszczania się lokalnego. Doskonale spełnia swą funkcję w poruszaniu się po mieście i jest jakby stworzony do dystansów ok. 5 km. (nie mówię o jeżdżeniu sportowym). Pozwala poczuć teren wszystkimi zmysłami: wiatr we włosach, rześkie powietrze nad Wartą, dotyk promieni słońca na twarzy. Czysta radość życia.
Wbrew temu, co można by się spodziewać, nie jestem wrogiem samochodów. Sam posiadam automobil i go używam. Jestem natomiast przeciwnikiem nadużywania samochodu i jeżdżenia nim wszędzie, nawet do przysłowiowego kiosku.

Co skłania Ciebie do fotografowania rowerzystów i prowadzenia blogu?
Na pewno jakaś chęć oddziaływania na rzeczywistość, prezentowania swoich wizji, potrzeba zmieniania świata. Przede wszystkim jest to dobra zabawa, w której uczę się fotografowania, komunikowania z ludźmi (np. jak sprawić, by nieznana, zaczepiona osoba miała promienny uśmiech przed obiektywem), pisania tekstów, administrowania stroną www. Takie umiejętności zawsze się przydadzą.
Moje idee ująłem w trzech zabawnych hasłach, widocznych w nagłówku bloga: ROWERYFIKACJA- to mój prywatny neologizm, zaproponowany na blogu i oznaczający analogicznie to samo, co elektryfikacja, informatyzacja, czy też rusyfikacja.
IMPERIALIZM rowerowy
ANEKSJA przestrzeni miejskiej przez rowerzystów.
Mój blog jest formą fotograficzno-artystyczną. Ma to trafiać do zwykłego człowieka. Jak ktoś jest sfotografowany i pokaże to swoim znajomym, to znajomi powiedzą: "o, ale fajnie wyglądasz, ja też tak chcę".

Skąd pomysł założenia blogu?
Zaczęło się od tego, że znalazłem się w miejscowości Czacz, słynącej z handlu rzeczami używanymi z Zachodu. Przechadzając się po stoiskach przyglądałem się licznie stojącym rowerom i nagle wpadła mi w oko stylowa Gazelle o nietypowym, złoto-brązowym kolorze i ciekawej sylwetce. Od razu wiedziałem, że muszę ją mieć i kupiłem.
Stwierdziłem, że warto by pojeździć na stylowym rowerze. Zgodnie z moją refleksyjną naturą, zaraz zacząłem czytać w internecie na temat rowerów w mieście i bardzo szybko trafiłem na któryś z blogów cycle chic (poświęconych modzie rowerowej). Zachwyciły mnie zdjęcia rowerzystów. Ponieważ te blogi są zazwyczaj bogato olinkowane, szybko zorientowałem się, że w wielu polskich miastach takie coś istnieje, a w Poznaniu jeszcze nie. Pomyślałem, że aparat posiadam, jakąś dozę cierpliwości i wytrwałości również, więc warto by spróbować. I już na końcu września 2009 założyłem poznański blog cycle chic.

Co znajdziemy na Twoim blogu?
Główną misją bloga i ogólnie ruchu cycle chic, jest propagowanie roweru jako zwykłego środka komunikacji miejskiej oraz mody rowerowej. Uważam, że człowiek na rowerze prezentuje się przystojniej, niż w samochodowym fotelu, czy na tramwajowym siedzeniu, a ciekawie ubrana dziewczyna, dostojnie sunąca na bicyklu, wygląda fantastycznie, bo rower eksponuje jej strój i sylwetkę. Wbrew pozorom, nie jestem znawcą mody, ani żadnym specjalnym elegantem. Po prostu, w miarę możliwości, staram się fotografować ciekawych wizualnie i przyciągających wzrok, fotogenicznych rowerzystów.

Czy masz jakiś odzew? Czy odzywają się do Ciebie osoby, które znalazły się na Twoim blogu przez przypadek?
Czasami tak, cieszą się niektóre osoby. Niektórzy nawet mówią, że blog zachęcił ich do jeżdżenia rowerem.

Czy Poznań jest miastem przyjaznym dla rowerzystów?
Oczywiście nie. Ponieważ jeżdżę po Poznaniu niemal codziennie od wielu lat, uważam to za rzeczywistość zastaną i jakoś o tym nie myślę, ale z punktu widzenia człowieka z krajów zroweryfikowanych, jak Holandia, Dania, sytuacja może być przerażająca. Podobnie dla statystycznego Poznaniaka, który może i chciałby się przejechać do pracy rowerem, ale po prostu się boi, bo nie ma wprawy w ekwilibrystyce slalomowania po chodnikach między pieszymi, albo przeraża go jazda w pełnym ruchu samochodowym. Mogę się założyć, że gdyby zbudowano w Poznaniu sensowną sieć dróg rowerowych, to wielu ludzi natychmiast przesiadłoby się na rowery.
Bardzo smuci mnie podejście prezydenta Poznania do spraw rowerowych, który hołduje zasadzie, że rower powinien służyć do weekendowej rekreacji, a nie do codziennego przemieszczania się.
W gazetach dziennikarze wylewają litry atramentu, przekonując do budowy dróg rowerowych, organizując debaty. Prezentują najnowsze tendencje w urbanistyce, z których jasno wynika, że rower powinien się stać coraz poważniejszym środkiem komunikacji miejskiej.
Dawno to zastosowano z powodzeniem w Danii, Holandii, czy w Niemczech. Dziś samorządy Nowego Jorku, czy (chyba) Sydney wynajmują kopenhaskiego urbanistę Jana Gehla - autora rowerowej Kopenhagi, żeby doradzał im, jak poprawiać miasto stymulując m.in. ruch rowerowy i budując deptaki.
A w Poznaniu nic... Nie dociera. Lokalni dysydenci mają za nic porady fachowców z najlepiej rozwiniętych się miast na świecie, z których powinno się brać przykład. U nas dominuje mentalność sprzed 30 lat, w myśl której w centrum trzeba wcisnąć jak najwięcej samochodów, a potem dziwią się, że śródmieście się wyludnia i mało kto chce tam mieszkać.

Jak wypada Poznań w porównaniu do Gdańska czy Krakowa, które wybudowały ogromne ilości dróg rowerowych?
Jeździłem po Gdańsku. Wszystkie duże arterie komunikacyjne czy dojazdy do dzielnicy, typu nasza Grunwaldzka czy Głogowska to tam są drogi rowerowe. Można z każdej dzielnicy dojechać do centrum rowerem.

Gdzie w Poznaniu Twoim zdaniem przydałyby się drogi rowerowe?
Przy głównych drogach łączących dzielnice z centrum. W samym centrum wystarczy z ulic zrobić deptaki.

A na Łazarzu?
Ideałem byłaby droga rowerowa na całej Głogowskiej do samego centrum. Główna oś komunikacyjna, czyli właśnie ulica Głogowska jest tak ciasno zastawiona parkującymi samochodami, że nawet pieszy ledwo się przeciska, a jazda rowerem, to nic przyjemnego. Oczywiście marzy mi się droga rowerowa na całej Głogowskiej, ale wydaje mi się, że to by było trudne technicznie do wykonania. Jest to przecież ważna arteria wylotowa i raczej nie zlikwidowano by jednego pasa ruchu, żeby podarować go rowerzystom.
Podobnie ciężko by było usunąć miejsca parkingowe wzdłuż Głogowskiej i poupychać samochody w boczne uliczki, ale nie mówię, że niemożliwe.

Jakbyś przekonał urzędników do utworzenia drogi rowerowej na Głogowskiej?
Wszelkie trendy nowoczesnej urbanistyki, nowoczesnego myślenia o mieści i rozwoju miasta właśnie wskazują, że trzeba budować ścieżki rowerowe. Wszelkie nowoczesne miasta, rozwijające się, pokazują właśnie, że tak się robi.
Urzędnicy działają jednak na opak, jak 30 lat temu działo się w Europie.

Blog Dawida Krupy "Poznań Bicycle Chic" znajduje się na stronie: www.poznanbicyclechic.blogspot.com.

R E K L A M A

Komentarze (5)

30-07-2010 22:40:03
qaf
Poznań robi się prowincją. Bierzmy przykład z Krakowa, Wrocławia, Gdańska. Te miasta prężnie się rozwijają, dbają o inwestycje, żyją z turystyki. Dlatego za żadne skarby nie zagłosuje na Grobelnego. Czas na zmiany!!! Czas na kogoś podobnego do Cyryla Ratajskiego czy Wojciech Szczęsnego-Kaczmarka.
30-07-2010 12:22:33
Sławek
Moim zdaniem jak Łazarzanie nie zepną się i nie zaczną walczyć o Dolną Głogowską to o rowerach, uspokajaniu ruchu można zapomnieć. Jest o nie mowa w głosie łazarza nr.5 (dół strony) z 1998: MPU zaplanowało obecną Głogowską z 1 pasem, bo miała powstać ta dolna Głogowska. Z tego co się nie mylę była w WPI.. Mniej więcej w tym samym czasie zagraniczny eksperci podali Głogowską i Dąbrowskiego jako przykład wszelakiej maści konfliktów (piesi, a aut, auta a hałas, auta a tramwaj, parkowanie mieszkanie a przyjezdny, jezdnia jako bariera) i napisali że Głogowska będzie podlegała dalszej degradacji, a mieszkańcy uciekać z niej i nakazali lepsze jej zorganizowanie by ją ucywilizować. Nowa Głogowska załatwia wiele problemów na Łazarzu Ale władze mamy jakby to delikatnie ująć "oporne na myślenie w dalszym niż 4 letni horyzoncie czasowym". A działania rady osiedla są dla mnie niewidoczne. Na takim Strzeszynie to będą blokować drogę w wołaniu o potrzebną im kładkę. Tam rada ma stronę i aktywizuje ludzi do akcji, nasza pomimo doskonałej platformy Pana Janusza(do której odsyła nawet miejski BIP) nie potrafi w moim odczuci wykorzystać zakładki "rada osiedla". hallo, pobudka! p.s. jak ktoś ma jakieś info o Dolnej Głogowskie (kto i dlaczego zdecydował, że jeszcze jej nie ma) to proszę informować
29-07-2010 17:57:57
optymista
jest źle i do Kopenhagi to mam tak daleko, że szkoda pisać,.... ale nie zgodzę się z tym, że się nic nie dzieje. W ostatnich latach się ruszyło: powstały ścieżki choćby na Polskiej, Bułgarskiej, Bukowskiej, Grunwaldzkiej (przy Rondzie Jezioranskiego), a są i plany żeby poszerzając Grunwaldzką w stronę Junikowa, zbudować ścieżki z czym nie zgadzają się właściciele posesji przy drodze. Zawsze w takich przypadkach można pójść do MPU i w czasie wyłożenia do dyskusji publicznej planów miejscowego zagospodarowania lobbować za swoimi interesami. Trudno wciskać ścieżki w wąskie gardła, ale zamiast Głogowskiej ścieżka mogłaby powstać ścieżka wzdłuż Pestki przedłużanej "dołem" do Dworca Zachodniego a potem kolejową np. bo to zdecydowanie bardziej realne. Moim zdaniem i nie trzeba wciąż krzyczeć na urzędników, że jest źle nic nie robią, a doceniać choćby małe kroki ku lepszemu...
29-07-2010 13:27:22
miasto hał hał
Grobelny wraz z swoją sitwą już dawno powinien iść w cholerę. Wyborcy, zanim oddacie głos na niego poważnie pomyślcie. Ten gość rządzi od 1998 roku. Chcecie się męczyć z nim przez kolejne 4 lata - kolejną, czwartą kadencję? Nikt nawet nie chce ruszyć zakorkowanej Bukowskiej. Co z tego, że poszerzają ją do Prostej, jak wąskie gardło będzie od Roosevelta do Bułgarskiej. Korki, korki, raz jeszcze korki. Wstyd będzie na euro2012. To jest absurd, aby tramwaj z Motu Teatralnego do Polnej zamiast 5 minut co wynika z rozkładu jechał niekiedy po 20 minu. Na Naramowice powinien docierać tramwaj. Grobelny woli puścić Nową Naramowicką. Panei Grobelny wybudowanie nawet trzypasmowej drogi nie roziwążąnie problemów komunikacyjnych. Weź Pan przykłąd z Krakowa. A co do rowerzystów. Szkoda gadać. Tylko zabijają się na drogach, bo nie ma gdzie jeździć. Byłem w Gdańśku, byłme w Trómieście, byłem w Krakowie, byłem we Wrocławiu. Poznań się chowa. GROBELNY WON!!!
29-07-2010 08:28:11
Szczur
Urzędnicy Grobelnego mają nas, mieszkańców gdzieś, i ostentacyjnie to okazują. Na siłę, wbrew oficjalnej polityce komunikacyjnej miasta, zrobili wzdłuż Głogowskiej parkingi, zamiast ścieżki rowerowej, która powinna tam powstać. W dodatku w taki sposób, że blaszaki przeszkadzają pieszym na chodniku (zresztą, i tak parkują wszędzie, nawet tam, gdzie ograniczają widoczność na skrzyżowaniach, a Straż Miejska tego nie chce widzieć). Na Dąbrowskiego jest jeszcze gorzej.
Aktualności
R E K L A M A
Niezapominajka
15

paź

do 17-10-2021
Międzynarodowe Targi Poznańskie
"Poznań Sport Expo" - targi sprzętu, wyposażenia i odzieży sportowej

16

paź

do 17-10-2021
Międzynarodowe Targi Poznańskie
Forum Fryzjerstwa "LOOK"
Forum Kosmetyki "beautyVISION"

17

paź

Poznań * Łazarz
13. Poznań Półmaraton

18

paź

18:00
Zespół Szkół Muzycznych ul. Głogowska 90
Koncert pedagogów z okazji Dnia Edukacji Narodowej.
W programie m.in.: Chopin, Prokofiew, Rachmaninow, Piazzola, Jobim i Moniuszko na jazzowo

20

paź

17:00
Klub Osiedlowy "Krąg" ul. Dmowskiego 37
"Przez żołądek do kultury: Chorwacja" - spotkanie międzykulturowe, realizowane przez wolontariuszy, obcokrajowców mieszkających w Poznaniu

[ wszystkie ]

Komentarze
Ogłoszenia
Newsy na Twoją skrzynkę!
Zapisz się na listę mailingową:
Twój e-mail: