Portal lazarz.pl szanuje prywatność swoich czytelników i przetwarza tylko te dane osobowe, które są niezbędne do prawidłowego świadczenia usług informacyjnych jakie oferuje.
Strona wykorzystuje pliki cookies. Mogą Państwo określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w waszej przeglądarce.
Klikając poniższy przycisk zgadzają się Państwo na przetwarzanie zbieranych przez portal lazarz.pl danych osobowych w zakresie i na warunkach opisanych w naszej
Polityce Prywatności.
Wyrażenie zgody jest dobrowolne, ale może być konieczne w celu wykonania niektórych usług.

Zgoda

Społecznicy w radzie miasta? Najwyższy czas! - .:LAZARZ.PL->poznański portal dzielnicowy:. Łazarz w z@sięgu myszki
Społecznicy w radzie miasta? Najwyższy czas!
25-02-2018 22:03   Lilia Łada
Kilka dni temu poznańskie media obiegła wiadomość, że poznańscy społecznicy, znani z lokalnych akcji na terenie miasta, utworzyli komitet wyborczy i zamierzają szturmem zdobyć Radę Miasta Poznania. I bardzo dobrze! Niczego lepszego ani miastu, ani jego mieszkańcom nie można byłoby życzyć – pisze w swoim felietonie Lilia Łada.

To, że polskie samorządy, w tym także nasz poznański, są mocno polityczne, chyba nikogo nie trzeba przekonywać. I nikt też chyba nie ma wątpliwości, że na dobrze to ani samorządom, ani mieszkańcom zarządzanych przez nie miast, gmin, powiatów czy województw nie wychodzi. Przykłady, gdy polityk, deklarujący działanie dla dobra mieszkańców stolicy Wielkopolski, natychmiast o tym zapominał, gdy dostał się na przykład do sejmu, można by mnożyć, a już nie wspomnę o przypadkach podejmowania przez radnych decyzji szkodliwych dla miasta nie z powodu niewiedzy na przykład albo braku patrzenia na rozwój miasta w perspektywie, powiedzmy, 10 lat – ale z powodu ważnego interesu partyjnego, bo takie polecenie przyszło z samej partyjnej góry. Myślę, że nawet nie ma potrzeby wymieniać konkretnych ludzi i konkretnych partii: po pierwsze - wszystkie działają według podobnego schematu, bez względu na wartości, jakie oficjalnie głoszą, a po drugie – każdy z poznaniaków jako tako interesujący się życiem swojego miasta potrafiłby bez mojej pomocy wymienić co najmniej kilka przykładów takich działań.

W takiej sytuacji społecznicy mogą być świeżym oddechem dla samorządu, który przewietrzy tę stęchłą i zastarzałą atmosferę. Dlaczego? Otóż to są ludzie, których nie nominowała żadna partia. Z żadną nie są związani i nie mają obowiązku realizowania bardziej lub mniej fantastycznych wizji ich szefów. Oni sami z siebie działają dla innych, najczęściej dla swoich sąsiadów z najbliższej okolicy, żeby żyło im się lepiej. Wkładają swój prywatny czas i pracę, bo nie mają innych funduszy, czasami uda im się zdobyć jakiś grant – ale dzięki temu wszystkiemu tworzą rzeczy wielkie. Przesadzam? Chyba nie. Bo czy ślęczenie godzinami nad przygotowaniem profesjonalnych projektów nowych ulic, sieci dróg rowerowych, miejsc spotkań dla mieszkańców nie jest wielkie? Czy poświęcanie prywatnego czasu, by wyszukać błędy w dokumentacji technicznej tej czy innej miejskiej jednostki, co utrudniłoby życie poznaniakom, wojna z tak zwanymi specjalistami, chcącymi zafundować miastu bezsensowne rozwiązania, nie jest wielkie?

Pierwszym z brzegu przykładem jest walka społeczników – a wielu z nich będzie na listach wyborczych – o naziemne przejście dla pieszych przy dworcu PKP. Gdyby nie oni, kto w mieście wiedziałby, że można to zrobić lepiej, taniej i wygodniej dla mieszkańców? Kto przez całe lata walczył o tramwaj na Naramowice, nie pozwalając zepchnąć projektu na półkę, gdzie obrósłby wieloletnim kurzem? Także społecznicy. Na drugim biegunie są rzeczy może i drobne, ale ważne dla mieszkańców: na Łazarzu na pewno warto zwrócić uwagę na akcje Kolektywu Kąpielisko w parku Kasprowicza, które pozwoliły na zagospodarowanie terenu przez lata leżącego odłogiem.

Społecznicy mają wiedzę fachową o działaniu dla innych, nabytą przez lata takich właśnie konkretnych akcji, zmagania się z bezwładem urzędowym i „niedasizmem”. Oni wiedzą też, jak działać, gdy nie ma pieniędzy, a brak środków to odwieczny problem samorządów. No i – w przeciwieństwie do polityków – znają swoje miasto, a przynajmniej te jego części, w których działają. Wiedzą, czego chcą mieszkający tam ludzie, co najbardziej jest potrzebne w tej okolicy, no i wiedzą też, jak rozmawiać z tymi ludźmi, by ich przekonać do swoich pomysłów. No i ponieważ są związani z Poznaniem, nie z jakąkolwiek partią, wybiorą to, co dobre dla miasta, a nie dla partii. I to naprawdę tak działa – przykładem jest Tomasz Wierzbicki, jedyny radny społeczników w Radzie Miasta Poznania mijającej kadencji – a przy tym jeden z najbardziej pracowitych, merytorycznych radnych, który zawsze potrafił solidnie umotywować swoje stanowisko w każdej sprawie i nigdy nie działał dla taniego poklasku. Ci, którzy bywali na sesjach rady czy posiedzeniach komisji, wiedzą o tym doskonale. Czy takich ludzi nie przydałoby się więcej?

Warto o tym wszystkim pamiętać, gdy pójdziemy do wyborów jesienią tego roku. Warto pamiętać i wcześniej, gdy będziemy się spotykać z kandydatami na radnych. Zapytajmy ich nie o to, z jakiej są partii i ile lat zasiadają w samorządzie, ale o to, co zrobili dla swojej dzielnicy, ulicy, osiedla – a potem dokładnie sprawdźmy, czy powiedzieli prawdę, czy nie „podpięli się” pod działania społeczników właśnie - i dopiero wtedy zagłosujmy. Bo każdemu z nas należy się życie w lepszym mieście. Mieście rządzonym przez ludzi, którzy je znają od podstaw i dla których ono jest najważniejsze - a nie nagroda w postaci mandatu poselskiego jednej z czołowych partii politycznych w następnej kadencji.


Lilia Łada – absolwentka Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza i dziennikarka lokalnych mediów informacyjnych. Pracowała między innymi w Radiu Obywatelskim i Radiu Merkury, poznańskim oddziale Telewizji Polskiej, „Dzienniku Poznańskim” i tygodniku „Poznaniak”, gdzie była szefem działu kultury. Jej ogromną pasją są media internetowe – była szefem działu kobiecego portalu Tutej.pl, pracowała w Nasze Miasto Poznań, przez trzy lata była także redaktor naczelną portalu CodziennyPoznan.pl.
Ostatnie dwa lata poświęciła mediom z innego punktu widzenia, pracując w biurze prasowym prezydenta Jacka Jaśkowiaka. To znacznie poszerzyło i wzbogaciło jej wiedzę na temat zasad PR oraz funkcjonowania urzędów.
Miłośniczka muzyki operowej, Polskiego Teatru Tańca, dobrych win, bałkańskiej kuchni i rewitalizacji Warty, którą wspiera od lat ze wszystkich.


Aktualności
R E K L A M A
Niezapominajka
17

lut

18:30
Klub Osiedlowy "Krąg" ul. Dmowskiego 37
Przez żołądek do kultury: Niemcy

18

lut

17:00
Biblioteka Raczyńskich filia nr 4 ul. Lodowa 4
"4 dla seniora": Trening pamięci dla seniorów

20

lut

18:00
Klub Osiedlowy "Krąg" ul. Dmowskiego 37
Wernisaż wystawy "Wspomnienia" poświęconej pamięci Kazimierza Rafalika

24

lut

do 27-02-2026
Międzynarodowe Targi Poznańskie
Meble Polska - targi meblowe

27

lut

17:00
Klub Osiedlowy "Krąg" ul. Dmowskiego 37
"Czerwony Kapturek, czyli jak trudno być Wilkiem" - spektakl dla dzieci w wykonaniu Teatru "Co w gruszy gra?"

[ wszystkie ]

Ogłoszenia
Newsy na Twoją skrzynkę!
Zapisz się na listę mailingową:
Twój e-mail: